Ads 468x60px

.

04 sierpnia 2015

Bo ja chcę, czyli zbyt duże oczekiwania osób oszczędzających


Wiele osób marzy o posiadaniu wielkich pieniędzy. Ba, część z nich już na tyle aktywnie oszczędza, że udało jej się uzbierać całkiem niezłe sumki. Niestety posiadanie nadwyżek finansowych powoduje, że w życiu tych ludzi pojawił się problem dotyczący zarządzania już zgromadzonym majątkiem. Dlaczego to takie ważne i jak sobie poradzić z taką przeciwnością?

Do napisania tego posta skłoniła mnie wypowiedź jaką znalazłem na jednym z forów finansowych dotycząca inwestowania w fundusze. Ogólnie komentarz wyglądał mniej więcej tak: „wolę zarobić pewne 2 proc. niż stracić niewiadomo ile”. I mi chodzi głównie o te „pewne 2 procent”, ponieważ zarówno w swoim życiu, jak i w pracy spotkałem się z osobami, które napędzane przez własną chciwość oczekiwały wysokich stóp zwrotu z zainwestowanego przez siebie kapitału.


Jak duże były to oczekiwania? Różnie – niektórym osobom wystarczało 10 proc. rocznie, innym 15 proc., ale co najważniejsze - wszystkie chciały je osiągnąć przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa wpłaconego kapitału.

Nie trzeba być wybitnym finansistą, aby stwierdzić, że taki zarobek bez ponoszenia ryzyka jest po prostu niemożliwy.

Wbrew pozorom zarządzanie finansami nie jest zbyt trudnym zajęciem. W sumie aby poradzić sobie z tym zadaniem wystarczy, że spełnimy dwa warunki. Pierwszym jest zbadanie naszej preferencji do ryzyka, czyli czy w naszej głowie dopuszczamy w ogóle możliwość poniesienia straty. Drugi zaś, to konieczność poznania produktu/instrumentu, w który zamierzamy zainwestować nasze pieniądze.

Jakim jestem inwestorem?

Chciałbym zarobić, ale się boję - tak wielu z nas odpowie na pierwszy opisany powyżej problem. Dla takich osób najlepszym rozwiązaniem będzie ulokowanie swoich pieniędzy w bezpiecznych instrumentach: lokaty, konta oszczędnościowe, obligacje skarbowe, fundusze pieniężne. Dla nich bardziej liczy się pewność inwestycji aniżeli wyższy zarobek. Są to osoby bardzo podobne do tej co znalazłem na wspomnianym forum - wolą „pewne 2 procent”.

Chcę zarobić 5 proc., ale mogę trochę stracić - to druga grupa posiadająca nadwyżki finansowe. W imię uzyskania wyższej stopy zwrotu dopuszcza czasową stratę wpłaconego kapitału. Oczywiście ona również nie lubi „tracić” swoich pieniędzy, ale zdaje sobie sprawę z tego, że wyższy zarobek wymaga poświęceń. Osoby z tej grupy chętnie inwestują w fundusze mieszane, produkty strukturyzowane, obligacje dużych i znanych przedsiębiorstw.

Chcę zarobić 8 proc., ale mogę stracić więcej - czyli wszyscy Ci, dla których liczy się zysk. Są to zazwyczaj osoby aktywnie działające na rynku kapitałowym inwestując swoje pieniądze w akcje spółek, obligacje korporacyjne, fundusze akcji czy fundusze surowców. Dopuszczają w swoich głowach możliwość poniesienia straty. Zazwyczaj mają dobrze zdywersyfikowany portfel, dzięki czemu nietrafiony zakup jednego instrumentu nie jest dla nich aż tak bolesny. To tak jakby trochę o mnie ;)

Chcę zarobić dużo (powyżej 10 proc.) i szybko - grupa tzw. desperatów, którym marzy się wysoki zarobek bez względu na poziom ponoszonego ryzyka. Inwestują pieniądze w obligacje dające najwyższe stopy zwrotu, spekulują na akcjach spółek, grają na forexie i instrumentach pochodnych wykorzystując dźwignię finansową. Są to osoby oczekujące tzw. „złotego” strzału, dzięki któremu zniwelują straty poniesione na wcześniej zawieranych transakcjach. Nie mówię, że wszyscy oni przegrywają, ale na pewno znaczna część z nich nigdy nie odzyska swoich pieniędzy.

A Wy do której grupy inwestorów się zaliczacie?
Zanim odpowiecie sobie na to pytanie pamiętajcie, że każdy z nas jest inny i inaczej traktuje swoje pieniądze. Co więcej, różnimy się między sobą naszą sytuacją finansową: jedni spłacają kredyty, drudzy dopiero rozpoczynają pracę, kolejni zarabiają średnią krajową, a jeszcze inni zgromadzili już na tyle duże oszczędności, że utrata 1000 złotych nie robi na nich większego wrażenia.

O, jeszcze jedno - bez względu na to jakie jest Wasze podejście do zarobku i ryzyka pamiętajcie, aby przed ulokowaniem pieniędzy w jakimkolwiek instrumencie finansowym dobrze zrozumieć zasadę jego działania: przeczytać kartę produktu, porównać z innymi rozwiązaniami, poszukać osób, które już skorzystały z takiej oferty itd. Tylko w ten sposób uda Wam się w przyszłości uniknąć rozczarowania np. z uzyskanej stopy zwrotu.

Pozdrawiam i już zapraszam do kolejnego wpisu
Jacek

2 komentarze:

  1. w inwestowaniu nie można być zachłannym ale trzeba rozważnie zarządzać pieniędzmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wszyscy o tym pamiętają.

      Usuń

 

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Wszystkie decyzje inwestycyjne czytelnik podejmuje na własną odpowiedzialność.
 
Blogger Templates