Ads 468x60px

.

28 lipca 2015

Morze Góry


Za nami pierwsza połowa wakacji. Część z Was albo już jest po długo oczekiwanym urlopie albo właśnie przymierza się do wyjazdu. Biorąc pod uwagę, że w naszym wspaniałym kraju mamy do wyboru wylegiwanie się na bałtyckich plażach lub wspinanie się na górskie szczyty - postanowiłem sprawdzić która z tych opcji jest tańsza dla przeciętnego turysty?

Jak dobrze wiecie jakiś czas temu spędziłem parę dni w Zakopanem wdrapując się przy okazji na kilka szczytów położonych w moich ukochanych Tatrach (szczegółową listę znajdziecie TUTAJ). Na końcu tego samego tekstu obiecałem Wam, że po zakończeniu mojego drugiego urlopu, który zamierzałem spędzić na północnym krańcu naszego kraju, opiszę wydatki obydwu tych wypraw. W związku z tym z przyjemnością to czynię :)


Aby wszystko było jasne od razu zaznaczam, że w górach ceny dotyczą Zakopanego, a moja wyprawa nad Bałtyk dotyczy Jastarni. Zacznijmy więc od początku:

Dojazd

Koszt jaki poniosłem jadąc z Warszawy do Zakopanego i z powrotem (800 km) to 260 złotych. Szczegółowe wyliczenie znajdziecie we wspomnianym w poprzednim akapicie tekście dotyczącym gór, które udało mi się zdobyć ;)

Przejazd do Jastarni okazał się nieco droższy i wyniósł mnie 344 zł. Jest to efekt dłuższej trasy 990 km (tak jechałem autostradą, a co), większego zużycia paliwa oraz wzrostu ceny benzyny, która teraz kosztowała mnie 4,97 zł/litr (na początku czerwca, gdy jechałem na południe Polski było to 4,82 zł).

Morze Góry 0-1

Noclegi

Nie odkryję żadnej tajemnicy jak powiem, że wybór dobrej kwatery to połowa udanego urlopu. Bądź co bądź, ale to tam będziemy przecież regenerować się po ciężkim dniu „leniuchowania”. Dla mnie istotną kwestią jest jeszcze to, aby w ośrodku do którego się udaję było dostępne śniadanie (pomaga mi to planować urlopowe wydatki).

Niestety w tym względzie moje wakacyjne wyprawy udało mi się zrealizować tylko połowicznie, ponieważ w Zakopanem śniadania były wliczone w cenę pokoju, ale w Jastarni już nie. Co więcej, nocleg w stolicy Tatr kosztował 160 zł/doba, a na Półwyspie Helskim 190 zł/doba, czyli aż o 30 złotych drożej.

Morze Góry 0-2

Jedzenie

W tym aspekcie nie było zbyt dużych różnic w cenach oferowanych posiłków. Za obiad składający się z zupy i drugiego dania okraszonego zimnym piwkiem zarówno w Zakopanem jak i Jastarni trzeba zapłacić 40 - 50 zł/osobę. Co nie zmienia faktu, że cena świeżej rybki, którą de facto złowiono w Bałtyku przyprawia o zawrót głowy 8-10 zł za 100 gram. Taka stawka powoduje, że potrawa ta staje się nad wyraz wykwintna.

Fakt ten tym bardziej mnie zadziwia, gdy porównamy ceny ryb na Mazowszu (z doliczonym kosztem transportu, magazynowania itd.) i okazują się one dużo niższe niż na Pomorzu – istny absurd! Ale taki mamy klimat ;) Niemniej w kwestii jedzenia ogłaszam remis!

Morze Góry 1-3

Atrakcje

To chyba najbardziej ulubiona część wszystkich urlopowiczów. Co jak co, ale to przecież do danej miejscowości turystycznej przyciąga nas nie tylko chęć wypoczynku, ale także różne atrakcje w niej występujące. Dla jednych będzie to zwiedzanie muzeów, dla drugich przejażdżka bryczką a dla trzecich spacer po okolicy.

W Zakopanem jedną z największych atrakcji jest wjazd kolejką na Kasprowy Wierch lub Gubałówkę. W tym pierwszym przypadku taka wycieczka jest jednak dość droga (63 złote w obie strony; 48 złotych w jedną). Wyprawa na tą drugą górę to wydatek 21 złotych w obie strony i 15 zł w jedną. W moim przypadku zaliczyłem obydwie te wycieczki.

W Jastarni na szczęście nie ma zbyt dużo „pożeraczy” pieniędzy. Trudno bowiem nazwać przejażdżkę „trakto-ciuchcią” (ciuchcia zrobiona ze starego Ursusa C330) do Juraty czymś nadzwyczajnym. Cena biletu w obie strony też nie była przerażająca i wyniosła 12 zł od osoby.

Owszem półwysep słynie jeszcze z ogromnej ilości szkółek wind & kite surfingowych. Ceny tych atrakcji są jednak dość drogie. Za godzinne hasanie na wietrze w pierwszym przypadku trzeba zapłacić 90 zł/os., a za 5h trening pod okiem instruktora już ponad 400 zł.

Podobne obciążenia występują w przypadku Kite’a, gdzie 4h szkolenia kosztuje ponad 5 stówek. Tanio więc nie jest, ale jak się ogląda tych „pływaków” od razu widać, że wrażenia są przednie. Do tego dochodzą jeszcze przejażdżki na dobrze wszystkim znanym „bananie” oraz możliwość wypożyczenia skutera wodnego.

Podsumowując, w mojej subiektywnej ocenie morskie atrakcje są dużo droższe od tych jakie występują w górach, więc wygrywają Tatry.

Morze Góry 1-4

Wniosek

Z mojego podsumowania wynika, że dużo tańszym rozwiązaniem na spędzenie wakacji będzie wyprawa na południowy kraniec naszego kraju. Świadczy o tym chociażby porównanie wydatków jakie występują w Jastarni i w Zakopanem. Oczywiście musicie zdawać sobie sprawę z tego, że mój przykład nie jest reprezentatywny. Każdy z nas jest inny i lubi spędzać czas adekwatnie do swoich preferencji. Niemniej cieszę się, że w moim porównaniu wygrały góry – Ci którzy mnie znają, wiedzą dlaczego ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i udanych urlopów życzę

Jacek

6 komentarzy:

  1. nie myślałem że było by mnie stać na takie wakacje ale skoro tak piszesz to może jednak wystarczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego wypoczynku

      Usuń
    2. A zdjęcie sam zrobiłeś? mi się marzą takie porządne wakacje, na miesiąc nawet, pozwiedzał bym trochę świata ale na takie to chyba 2 lata bym musiał oszczędzać.

      Usuń
    3. No mi na razie nie było dane odwiedzić takiego zakątka, ale może kiedyś :) Zdjęcie jest dostępne za free w necie.

      Usuń
  2. Ech widzę niektórzy mieli fajne wakacje. ja całe w pracy przesiedziałem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi w tym roku udało się wyrwać dwa razy na tygodniowe wypady :) Reset jest potrzebny każdemu.

      Usuń

 

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Wszystkie decyzje inwestycyjne czytelnik podejmuje na własną odpowiedzialność.
 
Blogger Templates